poniedziałek, 24 września 2018

Pierwszy jesienny poniedziałek

Taką frazę usłyszałam dziś w radiu. I naszła mnie refleksja: czy może być bardziej przygnębiający zbitek słów?
Pierwszy – czyli to dopiero początek tej mniej przyjemnej połowy roku… czyli jeszcze mnóóóstwo pochmurnych, zimnych miesięcy przed nami…
Jesienny – czyli lato, długie dni, sandałki, lekkie bluzeczki, przebywanie w ogródku i w parku… to wszystko już definitywnie za nami… chlip.
Poniedziałek – och, to samo słowo w sobie… już jest dołujące.



 I’ve heard this (“First Autumn Monday”) today on the radio. And I thought: is there a more depressing phrase?
First – so it’s only the beginning of this less pleasant half of the year… so there are lots of cloudy cold months ahead…
Autumn – so summer and its long days, the sandals and light T-shirts, spending time in the garden and in the park… everything is definitely over :(
Monday – oh, this word is depressing in itself.


Ten post planowałam opublikować wczoraj, ale… przy usypianiu Ewy sama usnęłam… Obie przespałyśmy prawie 12 godzin. To musi być ta jesienna aura – w poprzednim wcieleniu byłam chyba niedźwiedziem, bo z nadejściem jesieni najchętniej zawinęłabym się w kocyk i spała do wiosny.
Też tak macie na jesień? ;)
I planned to publish this post yesterday but… when I was putting my daughter to bed I fell asleep… We both slept for almost 12 hours. It must be because of this autumn atmosphere… In my past life I must have been a bear, because when autumn comes I’d love to wrap myself in a warm blanket and sleep until spring…
Do you feel the same when autumn comes? ;)


środa, 19 września 2018

Pracownia, której nie ma

Pracownia, której nie ma / A studio that doesn't exist

Gdzie tworzę? Na stole w naszym pokoju dziennym. Na jednej połowie jemy posiłki a na drugiej... stoją moje przyborniki, są podkładki, prace do wykończenia, i różne takie podobne... ;)
Niedawno stworzyłam taki zestaw:
Where do I work/create? On the table in our living room. On one half we have meals on the other... there are my pen cups, pads, brushes, works to be finished, and so on... ;)
Recently I've made such a set:


Do tej pory czasem robiłam jeden przybornik albo przerabiałam słoiczki...  Ale przyszedł taki moment, że... po prostu musiałam przygotować coś co byłoby jednolite - tzn. w jednym wzorze.
So far sometimes I'd made one pen cup or I transformed some old jars... But the moment came when I simply... had to prepare something consistent - I mean with one pattern.


czwartek, 13 września 2018

Nigdy nie mów nigdy

Nigdy nie mów nigdy / Never say never

Przez długi czas oglądałam prace typu album albo kartka, prace wykonane z akcesoriami do scrapbookingu. Oglądałam i podziwiałam, ale jakoś… tworzyć tak nie chciałam :)
Jednak gdy nadeszły pierwsze urodziny Ewy i organizacja przyjęcia, pomyślałam – warto byłoby przygotować podziękowania dla gości. I się zaczęło…
Kartki, które tutaj widać to mój debiut w tej dziedzinie rękodzieła. Papiery pochodzą z kolekcji „Love in bloom” (Piątek Trzynastego). Od siebie dodałam akwarelowe tło i  akwarelowe listki. Napis „dziękuję” wydrukowałam u siebie na drukarce.
W środku zrobiłam specjalne „uchwyty”… Czy domyślacie się na co? ;) O tym poniżej…
 



For a long time I’ve been seeing works like an album or a card, works made with accessories for scrapbooking. I’ve been admiring them but somehow… I didn’t want to create using this technique :)
However, when Eve’s first birthday came I thought – it would be nice to prepare something like “thank you” for all the guests. And then it started…
The cards that you can see here is my debut in this area of handcraft. The papers come from “Love in Bloom” collection. I added my watercolor background and leaves. I printed “thank you” on my printer at home.
Inside there are special “handles”. Do you know what for? Read below…

piątek, 7 września 2018

Pomiędzy urodzinami

Kiedy byłam małą dziewczynką z niecierpliwością odliczałam dni do moich urodzin. Błagałam rodziców o organizację przyjęcia urodzinowego dla koleżanek (oczywiście się zgadzali ;)) i w dzień urodzin budziłam się z ekscytacją „to już dziś! Dziś!”. Jakoś… zawsze czułam się wyjątkowo :) uwielbiałam dostawać prezenty, dmuchać baloniki na przyjęcie, rozwieszać serpentyny…
When I was a little girl I waited for my birthday impatiently. I begged my parents for a birthday party for my friends (of course they agreed ;)) and on my birthday I would wake up excitedly: “it’s today! Today!” Somehow… I always felt exceptional :) I loved to get gifts, blow balloons for the party, hang streamers



sobota, 1 września 2018

Potrójne urodziny

W pierwszy dzień września zapraszam na urodziny :) Potrójne. Dlaczego potrójne?
O tym poniżej.
On the first day of September I invite you to my birthday party :) Three-in-one. Why three?
You can see below.



piątek, 24 sierpnia 2018

Problemy pierwszego świata

W nawiązaniu do poprzedniago posta…
Zawsze po takich chwilach – kiedy trochę ponarzekam, że nie mam czasu dla siebie czuję… wdzięczność za to, że mam właśnie takie problemy a nie inne ;)
In connection with the previous post…
Always after such moments – when I complain a bit that I don’t have time for myself I feel… gratitude that I have exactly such problems and not some different ones ;)



Pudełko, które wykonałam na zamówienie – z określonym wzorem, w określonym kolorze, konsultowane na bieżąco z osobą zamawiającą :)
Here – a  box that  I made to order – with a specific napkin, in specified colour, discussed  with the commissioning person :)

niedziela, 19 sierpnia 2018

Mieć ciastko i zjeść ciastko

Mieć ciastko i zjeść ciastko...
Ostatnio mam z tym problem.
W szczególności przy rękodziele, to znaczy kiedy mam czas tylko dla siebie - godzinkę lub dwie - kiedy ktoś zabiera Ewunię na spacer. Chciałabym być w stanie ozdabiać cztery pudełka jednocześnie, w międzyczasie umyć okna, i przeczytać kawałek książki...

 Tutaj - dwa pudełka, które wykonałam na zamówienie.
Jedno - jak oczywiście widać - na ślub.
Drugie to piórnik :) z ząbkami. Ząbki - ręcznie malowane, bo serwetki z ząbkami (w aparacie ortodontycznym) nie znalazłam.

 You can't have your cake and eat it...
Recently I've had some problems with it.
Especially when it comes to my hobbies, I mean when I have time only for myself - one hour or two - when somebody takes my little Eve for a walk. I'd like to be able to decorate four boxes at the same time, in the meantime wash the windows, and read a chapter of a book...
Here above - two boxes that I've made to order.
One - of course as you can see - for a wedding.
The other - with the teeth - is a pencil case :) I painted the teeth myself, because I couldn't find a napkin with dental braces.

wtorek, 14 sierpnia 2018

Akwarelowe wakacje

...Kiedy pakuję się na wakacje zawsze obiecuję sobie, że...
... będę czytać (i zabieram 5 albo więcej książek)...
... będę ćwiczyć języki obce (i zabieram kolejne książki)...
... będę szkicować, rysować, malować (i zabieram ołówki, farby itp itd)...
A jak to się kończy?
... owszem - czytam, ale nie zawsze udaje mi się przeczytać to co zabrałam...
... książki językowe leżą... i odpoczywają...
... sukcesem jest jak zarysuję chociaż jedną kartkę...

 W tym roku obiecywałam sobie minimum 1 akwarelę dziennie... z całego dwutygodniowego wyjazdu mam... cztery :)


When I pack things for holidays I always promise myself that...
... I'll read (and I take 5 or more books)...
... I'll learn foreign languages (and I take more books)...
... I'll practise sketching, drawing, painting (and I take pencils, paints, and so on)...
And the results?
... of course - I read, but I don't always manage to read everything I've taken...
... language books lie... and rest...
... it's a success if I use one sheet for drawing...

This year I promised myself to paint minimum one watercolour picture every day... during the whole two-week stay I painted... four :)

Tak to bywa - w ciągu wakacji czasem odpoczywa się też od tych przyjemnych rzeczy ;)
It happens from time to time - on holidays one  sometimes rests from some pleasures as well ;)

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Z widokiem na morze

Leniwe…
Tak mogę określić moje tegoroczne wakacje :)
Należę do osób, które lubią wstawać bez budzika*, które lubią chodzić bez określonego planu, i które same decydują czy iść na jakieś zwiedzanie czy nie. A Wy? :)
Lazy…
This is how I can describe my holidays this year :)
I’m a kind of person who likes to get up without setting an alarm clock*, who likes walking without any plan, and who decide themselves if they want to do some sightseeing or not. And you? :)



Dziś chciałabym pokazać nowe pudełko na moje akwarele.
Today I’d like to show my new box for my watercolours.
Jak widać, sesję udało mi się zrobić nad chorwackim morzem :) Bardzo chciałabym móc częściej oglądać takie widoki jak tutaj…
As you can see, I could take the photos at the Croatian seaside :) I’d love to be able to see views like here more often…

*Oczywiście w tym roku ten punkt nie obowiązuje – to Ewunia decyduje kiedy się obudzimy :) / Of course this year this point does not apply – it is our little Ewa who decides when we wake up :)

niedziela, 29 lipca 2018

Zakładki z morzem w tle


Dziś piszę z miejscowości Stara Novalja :) wokół słyszę brzęczenie cykad, za oknem widzę morze, pachnie rozgrzaną ziemią i solą…
Nie wiem czy już kiedyś o tym pisałam, ale KOCHAM Chorwację. Mam szczęście znów tu spędzać wakacje. Nie byłam na prawdziwych wakacjach od dwóch lat, dlatego cieszę się każdą chwilą :)
Zapraszam na post – kilka króciutkich zdań o ostatnio przeczytanych przeze mnie książkach, pięć zakładek lipcowych, oraz sporo fotek z moich wakacji.
Zostajemy tu przez jakiś czas; na pewno jeszcze pokażę kilka widoków ;)

I’m writing from Stara Novalja :) I can hear cicadas around me, I can see the sea through the window, I can smell hot earth and salt…

I don’t know if I’ve mentioned this but I LOVE Croatia. I’m lucky to spend my holidays here again. I haven’t been on REAL holidays for two years that’s why I enjoy every moment here :)

I invite you to my post – there are a few short sentences about books I’ve read recently, five July’s bookmarks, and lots of photos from my holidays.

We’re staying here for some time; for sure I’ll publish some views from here :)

wtorek, 24 lipca 2018

Zaczęłam lubić kolor różowy

Jako dziewczynka uwielbiałam różowy...
Jako nastolatka - nie znosiłam go.
Później moja niechęć zmniejszyła się, ale nadal nie należał do moich faworytów.
Dużo się zmieniło odkąd zostałam mamą ;)
As a girl I loved pink...
As a teenager - I hated it.
Later my dislike became smaller, but still the colour didn't belong to my favourites. 
Things have changed a lot since I became a mother ;)



wtorek, 17 lipca 2018

Kawa smakuje lepiej z Muchą

Zestaw podkładek inspirowanych twórczością A. Muchy. Uwielbiam jego prace, te płynne linie, ciepłe kolory... :)
A set of coasters inspired by A. Mucha's works. I love his art, the flowing lines, the warm colours... :)

Trzy lata temu nie przepadałam za kawą, byłam zdecydowanie bardziej "herbaciana". Dużo się zmieniło odkąd mamy ekspres do kawy :) Teraz jestem i "herbaciana" i "kawowa", codziennie piję zarówno kawkę jak i herbatkę.
Three years ago I didn't like coffee, I was more a tea drinker. It has changed since we got a coffeemaker :) Now I'm both - a coffee and tea drinker. I drink both tea and coffee every day.

Podkładki powstały na wyzwanie Szuflady - temat "od cyrkla". Szczegóły poniżej.

piątek, 13 lipca 2018

Syrenka

Wpadam szybciutko... Pokazuję mój nowy twór - syrenkę z kotwicą.
I'm dropping by quickly... I'm showing my new work - a mermaid with an anchor.
Inspiracja pochodzi z Pinterest (tutaj), z tematu zabawy w Szufladzie (motyw kotwicy) oraz z tematu w Zielonych Kotach (Ahoj Przygodo!), linki podaję w dalszej części posta.
The inspiration comes from Pinterest (here), from Szuflada and its art competition and Zielone Koty and their art competition (links are given further in the post).


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...