Mieć ciastko i zjeść ciastko...
Ostatnio mam z tym problem.
W szczególności przy rękodziele, to znaczy kiedy mam czas tylko dla siebie - godzinkę lub dwie - kiedy ktoś zabiera Ewunię na spacer. Chciałabym być w stanie ozdabiać cztery pudełka jednocześnie, w międzyczasie umyć okna, i przeczytać kawałek książki...
Tutaj - dwa pudełka, które wykonałam na zamówienie.
Jedno - jak oczywiście widać - na ślub.
Drugie to piórnik :) z ząbkami. Ząbki - ręcznie malowane, bo serwetki z ząbkami (w aparacie ortodontycznym) nie znalazłam.
You can't have your cake and eat it...
Recently I've had some problems with it.
Especially when it comes to my hobbies, I mean when I have time only for myself - one hour or two - when somebody takes my little Eve for a walk. I'd like to be able to decorate four boxes at the same time, in the meantime wash the windows, and read a chapter of a book...
Here above - two boxes that I've made to order.
One - of course as you can see - for a wedding.
The other - with the teeth - is a pencil case :) I painted the teeth myself, because I couldn't find a napkin with dental braces.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piórnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piórnik. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 19 sierpnia 2018
środa, 17 maja 2017
Prezentowo i refleksyjnie...
Dziś chciałabym pokazać prezent, który wykonałam samodzielnie dla kogoś, kogo znam większość swojego życia :)
Kiedy pracuję i tworzę, myślę o różnych sprawach; lubię to uczucie oderwania od codzienności, moje myśli wędrują innymi ścieżkami niż w ciągu np. wykonywania typowych prac domowych. Jestem spokojniejsza, bardziej skłonna do refleksji, mam w sobie więcej optymizmu i pozytywnej energii.
Ten piórnik i zakładka powstały dla Pauliny - poznałyśmy się kiedy miałyśmy 7 lat, pierwszego dnia szkoły podstawowej... Dlatego podczas tworzenia rozmyślałam między innymi o dzieciństwie... :)
Zapraszam do oglądania i krótkiego czytania...
piątek, 12 maja 2017
O piórniku i motywacji
Mija kolejny miesiąc mojego blogowania i z każdym tygodniem czuję jak bardzo ten wirtualny świat wciąga i inspiruje, zachęca do działania... Nie tylko odkrywam nowe formy, ale także różne wzory i elementy. Dzięki blogom np. zaczęłam pracę z beermatą, odkryłam czekoladownik, a ostatnio sięgnęłam w końcu po papier ryżowy z pracami Alfonsa Muchy, który czekał schowany przez około 4-5 lat... :)
Ostatnio zrobiłam piórnik z jednym z motywów z tego papieru. Część tego, co widać domalowałam :) Zapraszam do oglądania i krótkiego czytania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)