czwartek, 17 sierpnia 2017

Pastelowe prezenty

Dwa prezentowe pudełeczka - wręczone kilka dni temu, więc mogę pokazywać ;) ;)


Jeden z nich to pudełko na prezent ślubny, drugie to podziękowanie dla znajomej fryzjerki.





Oba pudełeczka są pomalowane farbami kredowymi, mają przecierki, na wieczkach fragmenty serwetek i transfery na lakier. Całość wykończona jest lakierem półmatowym.


Udało mi się - dzięki szlifowaniu i wielokrotnemu lakierowaniu - uzyskać jednolitą, gładziutką powierzchnię. Nie widać brzegów serwetek i transferu, a to jest dla mnie wyznacznik jakości :)




Pudełko okazało się być IDEALNE jako czekoladownik :) producent sprzedaje je jako "pudełko na banknoty" ale gdy odkryłam, że standardowa czekolada mieści się do środka, już wiedziałam, że będzie to świetny sposób na podziękowanie komuś :) zawartość takiego prezentu można zjeść, a pudełko wykorzystać w jakimś praktycznym celu, np. na biżuterię.

Drugie pudełko to prezent ślubny - do środka trafiły koperty z pieniążkową zawartością.



Wesele odbyło się w zeszły weekend - jak widać datę w pudełku: 12 sierpnia - był to ślub mojego kuzyna, Piotra. Gdy wychodziliśmy z poprawin, Piotr pożegnał nas -mnie i Adama - słowami pół-żartem pół-serio "To następnym razem bawimy się u was na weselu?"


W odpowiedzi po prostu się uśmiechnęłam :)
Kilka lat temu moje oszczędności pewnie pozwoliłyby mi na wyprawienie wesela z kilkoma atrakcjami w pakiecie, ale kiedy miałam do wyboru inwestycję w mieszkanie czy w wesele, bez wahania wybrałam mieszkanie :)


Gdybym miała wybrać jeszcze raz, zrobiłabym to samo.
Uwielbiam mieszkać z moim Adamem, i naprawdę jestem obłędnie szczęśliwa, że codziennie go widzę :D
Gdybym wtedy zdecydowała się na wesele, być może nie miałabym za co zająć się mieszkaniem (przecież nie ma gwarancji, że wesele "zwróci się", no nie?).


Poza tym... czy muszę mieć białą sukienkę, kwiaty, tłum eleganckich gości, piętrowy tort, ekipę fotografów z dronem w komplecie, oraz księdza lub urzędnika, żeby kochać całą sobą?... Czy muszę  mieć obrączkę na palcu, żeby być wierną?
Uważam, że nie ;) To szczególne, jedno jedyne "TAK" chyba nosi się przede wszystkim w sercu...

Tak na marginesie...
Gdzieś słyszałam opinię, że obecnie ludzie - w coraz większej ilości przypadków - organizując śluby/wesela czy inne podobne uroczystości takie jak komunia - bardziej koncentrują się na tym JAK to POKAZAĆ, JAK wyjdzie to na FILMIE i ZDJĘCIACH, oraz CO ludzie pomyślą i powiedzą, a nie CZYM jest prawdziwa zawartość i sens takiego spotkania...
Może coś w tym jest... Jak patrzę na reklamy fotografów, ekip filmowych, na cały ten marketing imprezowy, to chyba tak faktycznie coraz częściej się zdarza...

W każdym razie wesele, na którym byłam w sobotę, było fajne :) :)


Pozdrawiam serdecznie, dziękuję za wszystkie odwiedziny! :)

18 komentarzy:

  1. Bardzo romantyczne i subtelne opakowania:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Justynka jest cała romantyczna :)
    Cudowne pudełeczka, przepięknie wykonane.
    Ja nie mam słów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) cieszę się, że tak się podobają ;)

      Usuń
  3. Pudełeczka sa przepiękne oba mnie zauroczyły , delikatne i subtelne.
    Co do wesela jako takiego mam podobne zdanie, ale co ślubu już nie. Niestety mamy takie prawo w Polsce , że ten papier jest ważny w wielu przypadkach . Ale oczywiście szanuje decyzję innych do życia wg własnych upodobań.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ślub/małżeństwo traktuję głównie jako sprawę urzędową i podchodzę do niego z punktu widzenia prawa - tak jak napisałaś, takie mamy w Polsce realia... Natomiast pisząc post miałam na myśli oprawę i formę tego wydarzenia, które to zaczynają przerastać treść ;)
      pozdrawiam

      Usuń
  4. Oba pudełeczka są śliczne!!! Cudownie ozdobione i wykończone!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne pudełeczka :).
    Masz rację, ja też zauważam, że coraz częściej ślub i wesele mają służyć wyłącznie jako pretekst do urządzenia pokazu. Ta moda przyszła z zachodu, razem z całym ślubnym przemysłem, który to nakręca, podobnie jak Walentynki i inne takie komercyjne przedsięwzięcia. Ale jak się ludzie naprawdę kochają, to nawet ślub im nie zaszkodzi :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Chyba masz rację, że to przyszło do nas zza granicy. Za tym Walentynkowym szałem też nie przepadam. Takie to wszystko "na pokaz" ;)

      Usuń
  6. Urocze i takie "lekkie", że aż chciałby się dotykać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Justynko, pięknie wyszły Ci te pudełeczka! będą wspaniałą pamiątką na długie lata:)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...