piątek, 15 września 2017

Aniołek... z brzuszkiem :)

…Pamiętam jak tydzień temu w czwartek wieczorem siedziałam przy komputerze i przeglądałam zdjęcia, które chciałam umieścić na blogu. Jednocześnie rozmawiałam z Adamem o planach na kolejny dzień. Poranek i większą część czwartku poświęciłam na porządki – w końcu dotrzymałam danej sobie obietnicy, że przygotuję szafkę na ubranka dla Dzidziusia, oraz że dopakuję kilka ostatnich rzeczy do walizki do szpitala.

Mój termin porodu był na około 20 września, więc robiłam wszystko na spokojnie – z myślą, że jeszcze będę miała około 2 tygodnie na zweryfikowanie tego, co przygotowałam. Co więcej, kładłam się spać planując, że następnego dnia wykończę kilka pudełek – już miałam naszykowane farby, oraz wzory do naklejenia…

Tymczasem w piątek 8 września nad ranem odeszły mi wody, zaczęły się skurcze, o 6:00 dotarliśmy do szpitala, a o 7:00 mała Ewa była już z nami. Jak teraz o tym myślę, to… no jest to szok :)

Przez ostatni tydzień kłębiły się we mnie różne przemyślenia, emocje, wrażenia i sądzę, że blog będzie dobrym miejscem, żeby je troszkę uporządkować – opisanie tego wszystkiego traktuję jako taki… sposób na relaks, uspokojenie się :) Zrobiłam z tego alfabet – było mi wygodnie do każdej litery przypisać jakieś skojarzenie.



Przy okazji pokazuję jedną z dwóch moich anielskich postaci inspirowanych macierzyństwem. Gdzieś kiedyś widziałam na Facebooku aniołka z brzuszkiem i pomyślałam – czemu nie? :)

Pierwsza postać plus pierwsza część alfabetu. W ramach relaksu wkrótce zajmę się dalszym ciągiem.
Przy okazji chętnie znów zajrzę do blogowego świata i popatrzę co nowego powstało... :) potrzebuję takich chwil tylko dla siebie, oczywiście jak już uda mi się pospać...



A – Apetyt… na słodkości :) mam na okrągło. Do tego wzrosło moje zapotrzebowanie na mleko, które zresztą zawsze lubiłam. A teraz w ogóle wszystko smakuje inaczej – może ze względu na laktację? Nie wiem :)

B – Brzusio. Szczerze mówiąc teraz jakoś tak mi smutno i pusto bez Maleństwa pod sercem… Frustruje mnie to, że tak powoli brzuszek się goi (niestety nie obyło się bez cesarki – o tym poniżej), i przez to nie mogę działać i poruszać się tak jakbym tego chciała.



C – Cięcie. Pamiętam, że jak dowiedziałam się, że jestem w ciąży, zaczęłam pytać wśród znajomych o doświadczenia związane z porodem. Po usłyszeniu kilku przyprawiających mnie o mdłości historii o naturalnym porodzie, doszłam do wniosku, że cesarka będzie lepsza. Później, jak już dowiedziałam się więcej o tym zabiegu, od razu zmieniłam zdanie. Do samego końca – gdy przyjechałam do szpitala, byłam przekonana, że będę rodzić naturalnie. Niestety… Malutka chciała wyjść na świat zaczynając od pupci. A przed pupcią najpierw wyciągnęła rączkę… Nie było wyjścia, natychmiast mnie pocięli… To wspomnienie nie należy do najprzyjemniejszych. Oszczędzę szczegółów.



D – Dieta. W ciąży nie stosowałam żadnej. To znaczy stosowałam – na zasadzie „jem, na co mam ochotę”. Bywało, że o 4 rano chciało mi się opiekanej bułki posmarowanej białym serkiem. Piłam czasem kawę, regularnie jadłam czekoladę, itd. Wyszło mi to chyba na zdrowie, bo wszystkie badania krwi były w normie, poza żelazem (ale regularnie miałam spadki żelaza przed ciążą). Teraz przy karmieniu piersią poczytałam trochę o diecie sprzyjającej laktacji… I o mało co nie zwariowałam. Jeden z przykładów – w broszurce na temat diety matek karmiących wyczytałam, że należy omijać kakao, herbatę czarną i fasolkę. No tak… A wszystko to podawali do jedzenia w szpitalu…

E i F – Ekspedientki i Farmaceutki. Wielkie podziękowania dla tych pań-pracowników sklepów i aptek, które chciały dostrzec mnie i mój brzuszek i prosiły mnie na początek kolejki. Również dla tych pań-klientek, które przepuszczały mnie przed siebie. Co jest smutne, zdecydowana większość osób (w tym wszyscy panowie) w sklepach udawała, że mnie nie widzi – na widok brzuszka odwracali wzrok z przerażeniem… W sumie może było to nawet zabawne, poobserwować tych ludzi… :) Nie przeszkadzało mi to, bo generalnie ciążę znosiłam dobrze – ale gdy przyszły upały, a ja w trzecim trymestrze, opuchnięta, spocona i obolała, musiałam jechać na zakupy… cóż… wtedy zaciskałam zęby i tak po prostu było mi przykro.



G – Gofry. Uwielbiam :) w ciąży smakowały mi wyjątkowo. Zawsze z bitą śmietaną i owocami. Nie wiem jak wytrzymam bez tych przyjemności – lada moment zabraknie świeżych owoców, a i mój ulubiony punkt gofrowy będzie zamknięty na jesień i zimę…

H – Hobby. Czas na odpoczynek, który przysługiwał mi w czasie ciąży, wykorzystałam głównie na decoupage i czytanie. Nie żałuję. Czuję, że porządnie naładowałam baterie dzięki temu, że poświęciłam czas na swoje pasje. Teraz też chętnie w ramach relaksu podłubałabym, pomalowała, ale… to jeszcze musi chwilkę poczekać :)

I – Internet. Omijałam wszelkie strony i fora związane z ciążą. Nie żałuję :) Jak miałam z czymś problem, rozmawiałam z położną.

J – Jogurty. Mniam :) często jem jogurty naturalne z suszoną żurawiną, słonecznikiem, płatkami migdałów, czasem dorzucam trochę musli… Pyszności :)

K – Kondycja. Lubię chodzić, poruszać się, przed ciążą starałam się regularnie ćwiczyć. Jak dowiedziałam się, że w brzuszku mam Maleństwo oczywiście ograniczyłam wysiłek fizyczny. Sądziłam, że to, że jestem dość młoda i zdrowa oszczędzi mi trochę dolegliwości związanych z ciążą. Owszem, mdłości nie było. Raczej senność. Ale opuchnięte, bolące nogi mnie nie ominęły. Najgorszą niespodzianką było to, że nie mogłam w którymś momencie wejść na czwarte piętro „na raz” – musiałam robić przystanki…


Aktualizacja: druga część - i druga anielska postać - są w TYM POŚCIE :)

Ponieważ okres ciąży jest już dla mnie wspomnieniem... (i to bardzo miłym wspomnieniem :)) swoją pracę posyłam na wyzwanie "Wspomnień Czar" na blogu Klub Twórczych Mam. Szczegóły po kliknięciu w banerek:

http://klub-tworczych-mam.blogspot.com/2017/09/wspomnieniowe-wyzwanie-urodzinowe.html
Hasło w konkursowym bloghop to "wspomnienia" :)

44 komentarze:

  1. Gratulacje!!! I dużo zdrówka Wam życzę oraz samych radości:-)
    Anioł prześliczny! Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję córeczki i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo Ci gratuluję zdrowego maleństwa.Śliczne imię wybrałaś dla córeczki:)
    Życzę Ci jak najwięcej cudownych chwil w roli mamy.Nie zapominając o sobie,bardzo "zdrowo" postępujesz,to ważne by mieć choć troszkę czasu tylko dla siebie.Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko i to jest prawda najprawdziwsza:)))
    Przykre wspomnienia wkrótce się zatrą,a zostaną tylko te miłe i ten śliczny Aniołek,który udał Ci się bardzo,mnie rozczulił:)
    Jeszcze raz wszystkiego dobrego dla Ciebie Justynko i dla małej Ewuni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za serdeczności :)
      Już przekonałam się, dokładnie tak jak napisałaś - że ja szczęśliwa = dzieciątko szczęśliwe :) i zamierzam dalej tak działać :)
      Pozdrawiam cieplutko :) Mała Ewa też pozdrawia ;)

      Usuń
  4. Serdeczne gratulacje. Życzę zdrowia i pomyślności :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Serdecznie gratuluję i życzę mnóstwo zdrowia i radości dla Ciebie i Twojej córeczki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję!!! Niech Ewunia zdrowo rośnie na pociechę rodziców!! Z tym przepuszczaniem w kolejce też mi się przypomniał jeden raz, i to była kobieta:)) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) czyli nie tylko ja mam takie doświadczenia ;)
      również pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Justynko, serdecznie Wam gratuluję - niech Malutka Ewunia rośnie szybko i zdrowo. Aniołek śliczny i bardzo delikatny, jak go dzisiaj zobaczyłam, od razu wiedziałam że tak bardzo oczekiwany przez Was dzień nastąpił - cudowna wiadomość, aż się wzruszyłam - trzymałam do końca kciuki za powodzenie a teraz chciałabym Was mocno uściskać.
    Justynko życzę dużo radości, szczęścia i przede wszystkim zdrówka.
    Pozdrawiam serdecznie całą Rodzinkę :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tyle ciepłych serdecznych słów :)
      Pozdrawiamy wszyscy gorąco i również ściskamy :)

      Usuń
  8. Justynko kochana. Zostawiłam Wam już gratulacje na fb, zaraz jak tylko pojawiła się informacja, że Ewunia jest z Wami :)
    Teraz tutaj serdeczności dla Waszej trójki :)
    Anioł jest natchniony... piękny...

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję Justynko powiększenia RODZINY!!!!niech maleńka Ewunia chowa się zdrowo!!! bardzo ciekawie piszesz, czekam na kolejną część...ja piszę pamiętnik do szuflady..:)pozdrawiam serdecznie, a Anioł piękny i dostojny:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Bardzo się cieszę, że tekst i aniołek Ci się spodobały :)

      Usuń
  10. gratulacje :) dzieci to kupa radości! (z przewagą kupy ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha :D Twój komentarz bardzo mi się podoba :)
      Dziękujemy :)

      Usuń
  11. Gratuluje ;) anielica jest śliczna :)chwili dla siebie i zdrówka dla córci :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. GRATULACJE!!!! Ciesz się teraz maleństwem, bo ono jest teraz najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Najserdeczniejsze gratulacje :) dużo zdrówka

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję! :):):)
    Jak czytałam Twój alfabet, to naszła mnie myśl, dosłownie przy każdej literce, że miałybyśmy o czym ze sobą rozmawiać :)
    Niech wasza malutka Istotka rośnie zdrowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :)
      Cieszę się, że tekst wywołał taką reakcję :) też chętnie bym pogadała :)

      Usuń
  15. Gratulacje i wspaniałego życia z nowym członkiem rodziny. Anioł i ceramika to coś co lubię i też się tym zajmuję :-). Pozdrawiam i zapraszam do mnie :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :)
      Chętnie zajrzę do Ciebie :)
      pozdrawiam

      Usuń
  16. Justynko chodził mi po głowie Twój temat ostatnio... myślałam co u Ciebie i czy już jest Twoje maleństwo.na świecie :) SZCZERZE GRATULUJE I życzę Wam wszystkiego pięknego :) pozdrawiam i trzymaj- cię :) się cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) również pozdrawiamy :)

      Usuń
  17. SERDECZNIE gratuluję :) <3 Zdrowia i wytrwałości! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, wytrwałość się przyda :) :) Również pozdrawiam

      Usuń
  18. Moje gratulacje.Dużo zdrowia dla córeczki.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  19. anioł jest prześliczny! zdrówka życzę i dużo szczęścia

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratulacje, dużo zdrowia! A aniołek przecudny!

    OdpowiedzUsuń
  21. Śliczny aniołek :) Moje gratulacje i zdrówka Wam życzę dziewczynki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Serdeczne gratulacje! Maleńka już ma miesiąc :) z noworodka stała się niemowlaczkiem :)
    Zdrówka dla Was!
    Cudownie, że nasza zabawa wywołała impuls do napisania czegoś tak fajnego.
    do tego ten ANIOŁ? Piękna sprawa!
    Wszystkiego dobrego dla Was :)
    Dzięki za udział w wyzwaniu w Klubie Twórczych Mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Cieszę się, że wpis Ci się podoba :)
      Dziękuję za wspólną zabawę na blogu KTM, pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...