piątek, 31 marca 2017

Owocowe podkładki

Czasem tak jest, że jakiś przedmiot musi poleżeć miesiąc, dwa, może pół roku, albo rok (a może trochę dłużej ;) ), żeby przyszła pora i natchnienie akurat na niego… Tak było z podkładkami. Przeleżały chyba dwa lata zanim się za nie zabrałam. Kiedyś już próbowałam zrobić podkładki pod kubki, ale zniechęciło mnie to, że lakiery do drewna lub do decoupage kleją się lub rozpuszczają po postawieniu na nich gorącego kubka :(

Motywację znalazłam m. in. dzięki nowemu nabytkowi - w zeszłym miesiącu zdecydowałam się w końcu kupić odpowiedni lakier; jest odporny na bardzo wysokie temperatury i

poniedziałek, 27 marca 2017

Chce się bardziej

Wszystkiego chce się bardziej w takie dni jak dziś... Słoneczko grzeje cudnie, dzień jest rozkosznie długi, w powietrzu czuć wiosnę. Wszystkiego chce mi się bardziej - bardziej żyć, kochać, działać, tworzyć, a dziś akurat najbardziej chciało mi się... sprzątać :)

Umyłam wszystkie okna i balkon; przy tej aurze to był naprawdę relaks... Tak ogólnie to lubię sprzątać, porządkować, układać, ustawiać, myć i wycierać; oczywiście na wszystko musi być odpowiedni nastrój, a dziś akurat nastrój był doskonały do mycia okien ;)

A oto chustecznik, pierwszy, który zrobiłam od około roku. Przyznam szczerze, że nie jest to moja ulubiona forma do ozdabiania ;)


Na dole jest bejca, na górze serwetka, a po środku wstążka. Zainspirowały mnie

niedziela, 19 marca 2017

Kawy, herbaty? Z mlekiem czy bez? - O odkrywaniu przyjemności z picia kawy

Od zawsze uwielbiam herbatę... Pierwszą poznałam oczywiście czarną, i tej piję najwięcej; później, mniej więcej gdy miałam 20 lat, narodziła się moja miłość do zielonej herbaty, która trwa do dziś. Następnie poznałam herbatę białą i czerwoną. I wszystkie je mam posegregowane w decoupageowych herbaciarkach, a teraz także w dwóch słoiczkach :)


Przy słoiczkach herbatkowych pierwszy raz eksperymentowałam z Ivory Resin od Pentartu - z niej są wykonane dwie etykietki przyklejone do słoiczków. Teoretycznie powinna się sprawdzać przy odlewach i płaskich elementach, wycinanych i formowanych według potrzeb, ale nie jestem zbyt zadowolona... Sądzę, że zwykła beermata byłaby lepsza w tej sytuacji. Napisy na etykietkach zrobiłam odręcznie.


A jeśli chodzi o kawę... Tak naprawdę zaczęłam ją pić może dwa-trzy lata temu... Przez długi czas (głownie na etapie liceum/studia) wiele osób na moją wzmiankę o tym, że nie przepadam za kawą i jej nie piję, patrzyło na mnie jakbym oświadczyła, że w salonie mam chlewik i trzymam tłustego chrumkającego świniaka - sytuacja nawet całkiem prawdopodobna (przecież każdy ma swoje dziwactwa, no nie?), ale kto o zdrowych zmysłach by się na coś takiego zdecydował?!...
Poza tym kawa nie dość, że miała dla mnie dziwny, gorzki smak (widocznie tylko na takie trafiałam w tamtym okresie), to jeszcze

wtorek, 14 marca 2017

Wiosenne wieszaki

Dwa wieszaki; długo czekały zanim wpadłam na pomysł jak je ozdobić. A później długo czekały, aż je wykończę. Pierwsze warstwy farby nałożyłam wiele tygodni temu (chyba jeszcze w styczniu), a ostatnią warstwę lakieru... wczoraj :)



sobota, 11 marca 2017

O pewnym pudle, o zmianach, o technologii i o tym, że nie zawsze wszystko wychodzi

Uwielbiam bawić się kolorami i dobierać wzory. Wciąż się tego uczę - najczęściej na swoich pracach decoupage, a tym razem także na szablonie bloga. Analizuję, zastanawiam się - dlaczego to nie pasuje do tego? A gdyby połączyć to z tym?... Jak osiągnąć równowagę? Jak nie przesadzić?
Zdaję sobie sprawę, że mnóstwo nauki przede mną. Ale każdy błąd, każda próba, udana lub nie, to kroczek do przodu.

Ostatnio ćwiczyłam dobieranie wzorów i kolorów na pudle, jednym z największych jakie kiedykolwiek zrobiłam.


Spełnia bardzo praktyczną funkcję - odkładam do niego wszystkie rzeczy, nad którymi obecnie pracuję. Do tej pory

niedziela, 5 marca 2017

Prezent gwiazdkowy

W zeszłym roku pod choinką znalazłam malutki cieniutki prezent....a w środku białą kopertę z zaproszeniem na warsztaty do pracowni ceramiki artystycznej.
...Byłam zachwycona :) Wypełniło mnie cudowne uczucie - świadomość, że czeka mnie TWORZENIE, nauka czegoś nowego, kreatywne, twórcze spędzanie czasu...

W styczniu i w lutym byłam na dwóch spotkaniach - na pierwszym lepiłam, na drugim nakładałam szkliwo. Po każdej części moje twory zostały wypalone w specjalnym piecu. Wczoraj odebrałam gotowe prace:

Aniołek