wtorek, 18 kwietnia 2017

Doniczki - o jucie, beermacie i zwariowanej pogodzie


Od dawna miałam ochotę na coś z jutą - sznurek, siateczkę, wstążkę... W marcu miałam wyjątkowe natchnienie na zakupy "kreatywne" i "przydasiowe" (no dobra, przyznam, że po prostu mi odbiło, straciłam wszelkie hamulce, i zaszalałam jak chyba jeszcze nigdy...). Nabyłam między innymi właśnie jutowy sznurek i szeroką wstążkę :) Jestem nimi ZACHWYCONA :) Doniczki, które prezentuję to właśnie mój pierwszy twór z użyciem juty.

Są to stare, ocalone od wyrzucenia doniczki. Każda ma trochę inny kształt, ale postanowiłam połączyć je wspólnym kolorem i motywem lawendy.
Powstały jeszcze w marcu; ale jakoś nie
miałam czasu na wybranie fajnych zdjęć i napisanie kilku słów na ich temat.


Doniczki mają trochę spękań; całe są popaćkane farbą kredową białą i kilkoma delikatnymi kolorami: trochę szarości, trochę beżu...
Motyw z serwetki przykleiłam na małe, wycięte na wymiar elementy z beermaty (beermata jest SUPER ! ! ! ).
Wszystkie elementy przykleiłam za pomocą kleju Magic (na Facebooku znalazłam ostatnio komentarz "Nobel dla tego, kto wynalazł klej Magic" - lepiej nie umiałabym tego ująć :))


Jest to jedna z niewielu moich prac, z których jestem w 100% zadowolona, i które oglądam z przyjemnością każdego dnia :)
Doniczki:
 - zmotywowały mnie do zakupienia nowych roślinek i regularnego dbania o nie,
 - fajnie pasują do naszego salonu;
 - przypomniały mi, że czasem "mniej znaczy więcej" - czasem lepiej ograniczyć motywy serwetkowe (a nie zawsze potrafię powiedzieć "stop", kiedy wybieram co nakleić :));
 - przypominają mi o wiośnie...

No właśnie, ta wiosna... Ostatnio pierwszą rzeczą po przebudzeniu, którą zobaczyłam za oknem były WIELKIE puszyste (a raczej TŁUSTE) płatki śniegu. Odechciało mi się wstać...

Nie wiem jak Wy, ale na mnie ostatnie huśtawki pogodowe (od śniegu i gradu, poprzez optymistyczne choć złudne przejaśnienia, do zacinającego deszczu i okrutnego wiatru...)  miały fatalny wpływ - w okolicach świąt byłam skwaszona, markotna i drażliwa. Nie mogłam znaleźć sobie miejsca i zajęcia. Tęsknię za ciepełkiem i słoneczkiem...




Doniczki stoją na szafce, w pobliżu podobnego tematycznie pojemnika na różne rzeczy, które często trzeba mieć pod ręką (nie lubię jak różne drobne przedmioty leżą gdzieś "luzem").

Mam jeszcze jedną lawendową pracę - pudełeczko, które wkrótce pokażę :)

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i miłe słowa, które zostawiacie w komentarzach :) to naprawdę daje takiego pozytywnego "kopa" w tych dziwacznych, pokręconych pogodowo dniach ;)

13 komentarzy:

  1. doniczkami jestem zachwycona, a jeśli chodzi o pogodę to u mnie dziś rano sypnęło śniegiem a teraz strasznie wieje, nawet kawa przestała pomagać w taką pogodę, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawy jeszcze nie próbowałam jako odtrutkę na złą pogodę :) na razie herbatka z miodem i słodycze ...ale nie mogę przesadzić, w końcu jem i jem... (a nie ma kiedy tego spalić) więc może faktycznie spróbuję kawki :)

      Usuń
  2. Doniczki wyszły rewelacyjnie!!! Teraz są wspaniałą ozdobą, więc nie dziwie się, że jesteś zadowolona ze swojej pracy!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przede wszystkim dziękuję za tak niespodziewanie miłe słowa i odwiedziny u mnie :-) Wpadłam z rewizytą, bardzo ciekawa co też zastanę u Ciebie i muszę przyznać, że raz - Twoje doniczki i to jak je rewelacyjnie ozdobiłaś, a dwa - to o czym piszesz bardzo mi się podoba! Czytając kolejne akapity kiwałam głową i na każdy miałam odpowiedź, swoje 3 grosze ;-) Więc wybacz mi, ale odniosę się chyba do wszystkiego :-D
    Przede wszystkim - pomysł, co głowa to inny i to mnie za każdym razem tak zadziwia i tak raduje, że jest jeszcze tyle nieodkrytych talentów i wizji takich zwyczajnych rzeczy. Nigdy nie miałam styczności z beermatą, a powiem Ci że kiedyś myślałam na czym "zamontować" serwetkę i nawet nie przyszło mi to do głowy...
    Magikiem kleję prawie wszystko i zgadzam się z Twoja i innych opinią :-)
    Bardzo fajnie połączyłaś tematycznie różne rozmiary doniczek, naprawdę nie mogę się napatrzeć. Tym bardziej już jak wsadziłaś do nich rośliny... Rewelacja.
    Masz rację co do przyklejania serwetek, zwykle bywa tak, że mam przed sobą 5 serwetek bardzo do siebie pasujących i mija kilka godzin zanim zdecyduję którą przykleić, po czym rezygnuję i znów namyślam się ;-)
    Jasne że nie mam nic przeciwko i wcale nie w ramach rewanżu dodaję Cię do swoich ulubieńców, bo nie dość że robisz pomysłowe i cudne rzeczy to i zdjęcia przyciągają wzrok :-) Pozdrawiam Cie serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak bogatą rewizytę i za tyle motywujących spostrzeżeń i słów :) naprawdę działają pobudzająco i zachęcają do działania :)
      Beermatę odkryłam na jednym z blogów (Nasz serwetkowy świat), jak zobaczyłam co można z jej wyczarować, to prześladowała mnie przez wiele dni, aż w końcu ją kupiłam :)
      Oj, znam ten ból i męczarnie związane z wyborem serwetki... Takie siedzenie przez 5 godzin i ponowne namyślanie się... Zupełnie jakbym czytała o sobie :D pracuję nad tym, bo doszło do tego, że więcej filozofuję nad wzorami niż naprawdę działam w decu :D
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Cudownie to wszystko skomponowałaś. Wygląda delikatnie i czysto. Przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo niesprzyjającej aury, dzięki swojej pomysłowości, masz w salonie elegancki i świeży powiew wiosny - brawo TY! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyszły Ci piękne doniczki :-) Wyglądają jak kupione... Bardzo gustowne, eleganckie... w dodatku w klimacie jaki sama uwielbiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię motywy lawendy na takim starym, spękanym podłożu - wyglądają świetnie, dodatek juty też kocham, mój klimat :-) Nadawać drugie życie zużytym czy zapomnianym przedmiotom też jest mi bardzo bliskie i przyjazne. Justynko, klej magic i beermata to materiały, z którymi pracuję praktycznie przy każdym projekcie i podzielam Twoją i nie tylko, opinię że są genialne i niezastąpione. Podoba mi się bardzo u Ciebie dzisiaj, fajny klimacik i ciekawy pomysł na gustowną ozdobę starych donic - wyszło ślicznie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za motywujące słowa :) Ja dopiero odkrywam pewne materiały, właśnie takie jak beermata czy juta, a to wszystko dzięki zwiedzaniu różnych stron, YouTube, zaglądaniu na Facebooku do różnych grup związanych z rękodziełem, i oczywiście dzięki blogowaniu-odwiedzaniu takich blogów jak np. Twój ;) takie blogi - dla mnie jako dla osoby, która swoją stroną założyła zaledwie kilka miesięcy temu - to naprawdę kopalnia pomysłów i inspiracji ;)

      Usuń
  8. fantastycznie się prezentują doniczki! świetnie to pokazałaś i widać jak można ozdobić dom według własnego pomysłu!!! pozdrawiam cieplutko, bo i mnie okrutnie brakuje tego wiosennego ciepełka:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Justynko, pięknie się tutaj wszystko rozwija u Ciebe. Za każdym razem kiedy wpadam do Ciebie, coś mnie zauroczy. Piękne też jest to, że blogerki tak ładnie się wspierają, odwiedzają i napędzają do działania. Przecież tworząc, robimy to nie tylko dla siebie.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię lawendowe wzory, więc tym bardziej Twoje doniczki mi się podobają. A jutowy sznurek dodał im jeszcze uroku. :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń