wtorek, 25 kwietnia 2017

Liebster Award i kwietniowe spacery

Taką nominację otrzymałam od Inki z bloga http://inka-art1.blogspot.com/  Dziękuję za wyróżnienie mojego bloga, mojej twórczości za „dobrze wykonaną robotę” :)

Cytuję:
"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Po odebraniu wyróżnienia należy odpowiedzieć na 11 pytań od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz od 5 – 11 blogów, które działają od niedawna lub mają mniejszą liczbę obserwujących, tak by też miały szansę zaistnieć w blogowej społeczności oraz zadajesz im swoich 11 pytań. Nie można nominować bloga, z którego otrzymało się wyróżnienie. Zabawa nie jest przymusem”.

Oto zestaw pytań, który otrzymałam od Inki:

sobota, 22 kwietnia 2017

Herbatka z lawendą. Na rozgrzewkę.

Nadal zimno… koniec kwietnia, a ja ciągle wychodzę tylko i wyłącznie w zimowej czapce, szaliku i kurtce, inaczej nie wyobrażam sobie wystawić nawet czubka nosa za drzwi.
Ale! Obiecałam sobie, że nie będę narzekać (my, Polacy, mamy chyba narzekanie zakodowane genetycznie, dlatego tym trudniej nad tym pracować ;) ) i staram się dostrzec pozytywne rzeczy, przykładowo:
1) dzień jest długi – i to tak długi, że jeszcze koło 20:00 jest przyjemnie szaro. Gdy wspominam zimę i ciemności o godzinie 16:00 jest to zdecydowanie powód do radości.
2) jest coraz bardziej ZIELONO. Nie wiem jak Wy, ale często,

wtorek, 18 kwietnia 2017

Doniczki - o jucie, beermacie i zwariowanej pogodzie


Od dawna miałam ochotę na coś z jutą - sznurek, siateczkę, wstążkę... W marcu miałam wyjątkowe natchnienie na zakupy "kreatywne" i "przydasiowe" (no dobra, przyznam, że po prostu mi odbiło, straciłam wszelkie hamulce, i zaszalałam jak chyba jeszcze nigdy...). Nabyłam między innymi właśnie jutowy sznurek i szeroką wstążkę :) Jestem nimi ZACHWYCONA :) Doniczki, które prezentuję to właśnie mój pierwszy twór z użyciem juty.

Są to stare, ocalone od wyrzucenia doniczki. Każda ma trochę inny kształt, ale postanowiłam połączyć je wspólnym kolorem i motywem lawendy.
Powstały jeszcze w marcu; ale jakoś nie

wtorek, 11 kwietnia 2017

O pewnej inspirującej ścianie...


Kawałek moich wspomnień:
Rok 2015, wakacje. Ja i mój Adam stoimy przed:
- ogromnym regałem z farbami w jednym z dużych marketów budowlanych,
- trudnym ostatecznym wyborem kolorów ścian do naszego mieszkania (debata nad kolorami trwała już wtedy od wielu tygodni).

Ja: To może wybierzmy coś bezpiecznego... beż... szary... naturalne, uniwersalne kolory...
Adam: [milczy]
Ja: ?

środa, 5 kwietnia 2017

Książka jest niczym ogród, który można włożyć do kieszeni

Różne, różniste zakładki. Niektóre trochę lepsze, niektóre trochę… nie do końca takie jakie miały być ;) ale moje, moje własne, i każda z nich pozwoliła mi na chwilę przyjemności. Jedna z nich to forma eksperymentu – połączenie bejcy i farby na jednej powierzchni (co spodobało mi się na tyle, że jeszcze do tego wrócę).


Cytat na jednej z zakładek – Książka jest niczym ogród, który można włożyć do kieszeni – to chyba mój ulubiony tekst do umieszczania na zakładkach. W pełni oddaje to, co dobra powieść może zrobić z naszym samopoczuciem. Taka książka

piątek, 31 marca 2017

Owocowe podkładki

Czasem tak jest, że jakiś przedmiot musi poleżeć miesiąc, dwa, może pół roku, albo rok (a może trochę dłużej ;) ), żeby przyszła pora i natchnienie akurat na niego… Tak było z podkładkami. Przeleżały chyba dwa lata zanim się za nie zabrałam. Kiedyś już próbowałam zrobić podkładki pod kubki, ale zniechęciło mnie to, że lakiery do drewna lub do decoupage kleją się lub rozpuszczają po postawieniu na nich gorącego kubka :(

Motywację znalazłam m. in. dzięki nowemu nabytkowi - w zeszłym miesiącu zdecydowałam się w końcu kupić odpowiedni lakier; jest odporny na bardzo wysokie temperatury i

poniedziałek, 27 marca 2017

Chce się bardziej

Wszystkiego chce się bardziej w takie dni jak dziś... Słoneczko grzeje cudnie, dzień jest rozkosznie długi, w powietrzu czuć wiosnę. Wszystkiego chce mi się bardziej - bardziej żyć, kochać, działać, tworzyć, a dziś akurat najbardziej chciało mi się... sprzątać :)

Umyłam wszystkie okna i balkon; przy tej aurze to był naprawdę relaks... Tak ogólnie to lubię sprzątać, porządkować, układać, ustawiać, myć i wycierać; oczywiście na wszystko musi być odpowiedni nastrój, a dziś akurat nastrój był doskonały do mycia okien ;)

A oto chustecznik, pierwszy, który zrobiłam od około roku. Przyznam szczerze, że nie jest to moja ulubiona forma do ozdabiania ;)


Na dole jest bejca, na górze serwetka, a po środku wstążka. Zainspirowały mnie