piątek, 7 grudnia 2018

Zimowa sikorka

Wszędzie wokół w blogowym świecie mnóstwo świątecznych tematów, ozdób, karteczek, prezentów...
A ja - jak co roku - nie umiem Bożego Narodzenia umieścić w swoich pracach.
I tak ogólnie - lubię patrzeć jak inni przygotowują się do tych świąt, lubię widzieć jak ozdabiają domy i choinki, albo kupują prezenty... A ja... stoję obok i podziwiam :)
Dobrze mi z tym :) Co roku czekam tak na święta.
Bardzo możliwe, że to się zmieni kiedy moja córeczka podrośnie i zaczniemy wierzyć w Mikołaja ;) 
Everywhere around in the bloggers' world there are so many Christmas decorations,  cards, gifts...
I - like every year - somehow can't put Christmas in my works.
Generally I like watching others preparing for this time, I like seeing them decorate thair houses and trees, I like lookig at people buying presents... And me?... I stand nearby and admire :)
I feel ok with this :) Every year I wait for Christmas like this.
It's very possible it'll change when my daughter grows up and we start believing in Father Christmas ;)


Dziś temat jesienno-zimowy - sikorka, trochę śniegu, gałązka głogu (jeśli źle rozpoznałam drzewo, to mnie poprawcie; nie jestem w tym dobra :)).
Pudełeczko trafiło już w ręce nowej właścicielki - Ani z Sowiarni >>klik<< :) Jej praca najbardziej spodobała mi się w moim wyzwaniu w Szufladzie, a to właśnie była nagroda.
Today - some autumn and some winter... a tit, snow, a branch of a hawthorn (if I haven't recognized the tree properly, correct me; I'm not good at it :))
 The box has already got to its new owner - Ania from Sowiarnia >>click<< :) I liked her work most in my art challenge in Szuflada, and this was the prize.

czwartek, 29 listopada 2018

Aurora Borealis

Aurora borealis... Światła Północy...
Czyli zorza polarna...
Taki temat (wyzwaniowy w Szufladzie) zainspirował mnie do sięgnięcia po akwarele :)

The aurora borealis... The Northern Lights...
Such a topic (an art challenge in Szuflada) inspired me to use my watercolors... :)


niedziela, 25 listopada 2018

Tsundoku

Skąd ten tytuł? :) O tym poniżej, dotyczy jednego ze zdjęć.
Why such a title? :) I'll tell you below, it refers to one of the photos.


Zorientowałam się ostatnio, że mam kilka prac do pokazania; zdjęcia czekają na dysku, pudełka w większości już dawno są w rękach nowych właścicieli, ale jakoś... ciągle "coś".
Z drugiej strony - są takie okresy w roku, kiedy zdecydowanie ciężej sięgnąć mi po pędzel i farby, pomysłów brak, ogólnej chęci w sumie do czegokolwiek też... Wtedy cieszę się, że mam schomikowane fotki - motywują mnie, żeby odkurzyć bloga ;)
I've realized that I have some works to show; the photos are waiting on my drive, most of the boxes have gone to their new owners, but somehow... there's always "something."
On the other hand - there are periods during a year that it's so difficult for me to take my brushes and paints, I have no ideas and generally I feel like doing nothing... Then I'm happy I have some stashed photos - they motivate me to dust my blog off ;)

Chciałabym się także pochwalić wygraną Candy na blogu Składzik Zapomnianych Marzeń >>> klikacje i odwiedzajcie :)
Alicji dziękuję za wspaniałą paczkę i za inspirację na babeczki, z przyjemnością spróbuję zrobić muffiny na święta :)


piątek, 16 listopada 2018

Jesienna zaczytana akwarela

... Listopad mija mi wyjątkowo szybko...
Już połowa za nami.
Ewa rośnie, zmienia się, właśnie dotarło do mnie że już prawie od miesiąca sama chodzi i biega :) Jest już na etapie, kiedy upatruje sobie różne rzeczy (np. lampkę, dysk przenośny, pędzel, puszkę z lakierem, solniczkę, tubkę z kremem) i głośno domaga się, żeby jej je podać. Oczywiście nie mogę jej dać takich przedmiotów... co kończy się niezadowoleniem i krzykami... Ech...
Wieczorami -w ramach odpoczynku - czasem udaje mi się coś zmalować. Przez kilka dni powstawała taka praca:


...November is passing extremely fast - at least for me.
...Its half is over...
My Eve is growing, changing... I've just realized it's been about a month since she started walking and running. Now she often looks at something (e.g. a can of varnish, a salt cellar, a lamp, a mobile hard drive, a brush, a tube of cream) and demands it, she wants me to give it to her... Of course I can't give her such things, which usually ends up in her discontent and cries...
In the evenings - to relax - sometimes I try to paint something. I painted this picture for some evenings...

sobota, 10 listopada 2018

Wróżki

Witajcie :)
Dziś chciałabym pokazać pudełeczko z wróżkami. Grafika to ilustracja autorstwa Arthura Rackhama (papier od ITD Collection).
Oraz... zaprosić na moje gościnne wyzwanie na blogu Szuflady, gdzie to pudełko jest jedną z inspiracji :) Na swój gościnny występ zaproponowałam Wyzwanie Skrzydlate.

Hi everyone :)
Today I'd like to show a box with faeries. The picture is an illustration by Arthur Rackham (the paper comes from ITD Collection).
And... I'd like to invite you to my art Challenge in Szudlada, where this box is one of the inspirations. I'm a guest designer there and I decided to present Challenge with wings :)

poniedziałek, 5 listopada 2018

Wymianka :)

Dziś chwalę się! :)
W ramach wymianki dostałam od Ani >>szycieani.blogspot.com<< lalkę dla mojej Ewy :)
Ania szyje cudne rzeczy dla dzieci: misie, lalki, sówki, zajączki, i przeróżne zabawki...

Today I'm showing off ;)
I had a handmade exchange with Ania >>szycieani.blogspot.com<< and I got a doll for my daughter :)
Ania makes wonderful things for children: teddies, dools, owls, bunnies and various toys...

wtorek, 30 października 2018

Choruję

Choruję...
Na co?
Na chęć tworzenia, ozdabiania, malowania... ;)

Ostatnio w nocy śnię o kolorach i wzorach papierów i serwetek...
Gdy obieram warzywa na obiad, myślę o pudełkach, które na mnie czekają...
Podczas sprzątania zastanawiam się co dalej naszkicować, co namalować...

Pomysłów nie brak. Głowa mi od nich puchnie.
Ale czasu... - tak... czasu brak.
Niby jestem teraz "tylko" kurą domową...
Ale bywa, że przeczytanie dwóch stron powieści (bez przerw) graniczy z cudem... ;)

W tym poście pokazuję co takiego powstało w październiku...
Uwaga! Duuuużo zdjęć w tym poście :) 

I'm ill...
What with?
With the desire to paint, decorate, create... ;)
I've been dreaming about napkins and papers at night...
When I prepare vegetables for dinner I think about wooden boxes waiting for me...
When I clean the flat I wonder what to sketch/paint next...
It's not that I don't have ideas. I do. My head is swollen with them.
But time... I don't have time.
It seems I'm only a "housewife" now...
But the reality is... sometimes it's impossible to read two pages of a novel (without any innteruption) :)
In this post I'm showing what I've made/done in October.

czwartek, 25 października 2018

Pudełeczka

Zaglądam szybciutko...
Pokazuję dwie prace wykonane na zamówienie.
Miałam nadzieję opublikować je wcześniej, ale ten tydzień jest trochę... męczący. Ewa ząbkuje (znów hurtowo) i wyjątkowa z niej maruda ;)
A do tego ta pogoda... Eh.
Nie, nie będę narzekać! :)
Są pozytywne rzeczy. Na przykład to, że w tym tygodniu dotarły do mnie dwie paczki z kreatywnymi zakupami.
Albo to, że mój jesienny anioł otrzymał drugie miejsce w wyzwaniu Art Piaskownicy :)

I'm calling by... ;)
I'm showing two boxes, made-to-order.
I hoped to publish them earlier, but this week has been a bit... tiring. My Eve is teething (again "in bulk") and she's an exceptional complainer ;)
And the weather... Eh.
No, I won't complain! :)
There are positive things. For example - this week two orders (my art shopping :)) were delivered to me.
And my autumn angel got the second place in the challenge in Art Piaskownica :)


piątek, 19 października 2018

Raczkuję

Moja córeczka z raczkowania przenosi się na chodzenie.
A ja tymczasem raczkuję...
W temacie robienia kartek... - o tym tutaj poniżej, jedne z moich prób.
I w temacie sieci społecznościowych trochę też ostatnio raczkuję ;)

My daughter is trying to walk, she gradually stops crawling...
But I'm crawling...
...Crawling when it comes to card-making - below you can see one of my attempts.
And I'm crawling when it comes to social media ;)


W dalszej części - dołączyłam do zabawy "podaj dalej" i będę szukać chętnych :)


wtorek, 16 października 2018

Decoupage to nie tylko kwiatki

Decoupage to nie tylko kwiatki... ;)
Tym razem - pudełko z motorem.

Decoupage doesn't mean only flowers... ;)
This time - a box with a motorbike.



piątek, 12 października 2018

Jesienny anioł

Kiedy tworzę najczęściej… jakoś automatycznie dążę do tego, żeby to, co powstaje, było solidne, trwałe, odporne na codzienność i żeby miało jakieś zastosowanie, np. przechowywanie albo organizowanie przestrzeni (pudełko, wieszak, przybornik…).
Jednak są takie chwile, że chcę coś zrobić tak po prostu - dla samego tworzenia.


 
When I create something most often… somehow automatically I try to make it solid, tough, resistant to everyday life and practical (e.g. meant to store, or organize space – a box, a hanger, a pen cup…).
However, there are moments when I want to create something simply for creating itself.


 

wtorek, 9 października 2018

Jesienna toaletka

Jak na razie...
Jesień wydaje się być dość znośna ;)
Dziś znów jest ładny, słoneczny dzień.
Taka jesień da się lubić :)
Jakiś czas temu zostałam poproszona o przygotowanie toaletki z konkretnym wzorem - motywem astrów.

For now...
Autumn seems to be quite bearable ;)
Today is another nice, sunny day.
I can like autumn like that :)
Some time ago I was asked to prepare a jewellery/cosmetics box with a specific motif - asters. 



poniedziałek, 1 października 2018

Prezenty, prezenty...

Dziś post prezentowy - pokazuję kolejne prace, które wykonałam na zamówienie (oba ślubne jak widać) oraz... przedstawiam wyniki losowania z okazji moich potrójnych urodzin :)

Today a post with gifts... I'm showing more works that I made to order (both for weddings as you can see) and... I'm presenting the results of my three-in-one birthday draw :)


piątek, 28 września 2018

Deska i deska

Dziękuję za wszystkie Wasze słowa pod poprzednim postem... :)
Mam dość specyficzny, momentami trudny charakter; wiem, że jestem perfekcjonistką (co nie jest zdrowe), i wiem, że czasem stawiam sobie samej wymagania zbyt wysoko.
Czuję, że pisanie tutaj i blogowa rozmowa z Wami pomagają z radzeniem sobie z moimi niezbyt dobrymi nawykami ;)

Thanks for all you comments under my last post :)
I've got a bit difficult character, I know I'm a perfectionist (which isn't healthy), and I know sometimes I expect or demand too much from myself.
I feel writing here and blog-talk with you help me deal with my not really good habits ;)

Dziś prezentuję - szybko i krótko - dwie moje prace, metamorfozy deseczek na klucze. Kupiłam je na wyprzedaży w Pepco z zamiarem ozdobienia ich po swojemu.

Today I present - briefly - two my works, key boards. I bought them on sale in Pepco and transformed them.



poniedziałek, 24 września 2018

Pierwszy jesienny poniedziałek

Taką frazę usłyszałam dziś w radiu. I naszła mnie refleksja: czy może być bardziej przygnębiający zbitek słów?
Pierwszy – czyli to dopiero początek tej mniej przyjemnej połowy roku… czyli jeszcze mnóóóstwo pochmurnych, zimnych miesięcy przed nami…
Jesienny – czyli lato, długie dni, sandałki, lekkie bluzeczki, przebywanie w ogródku i w parku… to wszystko już definitywnie za nami… chlip.
Poniedziałek – och, to samo słowo w sobie… już jest dołujące.



 I’ve heard this (“First Autumn Monday”) today on the radio. And I thought: is there a more depressing phrase?
First – so it’s only the beginning of this less pleasant half of the year… so there are lots of cloudy cold months ahead…
Autumn – so summer and its long days, the sandals and light T-shirts, spending time in the garden and in the park… everything is definitely over :(
Monday – oh, this word is depressing in itself.


Ten post planowałam opublikować wczoraj, ale… przy usypianiu Ewy sama usnęłam… Obie przespałyśmy prawie 12 godzin. To musi być ta jesienna aura – w poprzednim wcieleniu byłam chyba niedźwiedziem, bo z nadejściem jesieni najchętniej zawinęłabym się w kocyk i spała do wiosny.
Też tak macie na jesień? ;)
I planned to publish this post yesterday but… when I was putting my daughter to bed I fell asleep… We both slept for almost 12 hours. It must be because of this autumn atmosphere… In my past life I must have been a bear, because when autumn comes I’d love to wrap myself in a warm blanket and sleep until spring…
Do you feel the same when autumn comes? ;)


środa, 19 września 2018

Pracownia, której nie ma

Pracownia, której nie ma / A studio that doesn't exist

Gdzie tworzę? Na stole w naszym pokoju dziennym. Na jednej połowie jemy posiłki a na drugiej... stoją moje przyborniki, są podkładki, prace do wykończenia, i różne takie podobne... ;)
Niedawno stworzyłam taki zestaw:
Where do I work/create? On the table in our living room. On one half we have meals on the other... there are my pen cups, pads, brushes, works to be finished, and so on... ;)
Recently I've made such a set:


Do tej pory czasem robiłam jeden przybornik albo przerabiałam słoiczki...  Ale przyszedł taki moment, że... po prostu musiałam przygotować coś co byłoby jednolite - tzn. w jednym wzorze.
So far sometimes I'd made one pen cup or I transformed some old jars... But the moment came when I simply... had to prepare something consistent - I mean with one pattern.


czwartek, 13 września 2018

Nigdy nie mów nigdy

Nigdy nie mów nigdy / Never say never

Przez długi czas oglądałam prace typu album albo kartka, prace wykonane z akcesoriami do scrapbookingu. Oglądałam i podziwiałam, ale jakoś… tworzyć tak nie chciałam :)
Jednak gdy nadeszły pierwsze urodziny Ewy i organizacja przyjęcia, pomyślałam – warto byłoby przygotować podziękowania dla gości. I się zaczęło…
Kartki, które tutaj widać to mój debiut w tej dziedzinie rękodzieła. Papiery pochodzą z kolekcji „Love in bloom” (Piątek Trzynastego). Od siebie dodałam akwarelowe tło i  akwarelowe listki. Napis „dziękuję” wydrukowałam u siebie na drukarce.
W środku zrobiłam specjalne „uchwyty”… Czy domyślacie się na co? ;) O tym poniżej…
 



For a long time I’ve been seeing works like an album or a card, works made with accessories for scrapbooking. I’ve been admiring them but somehow… I didn’t want to create using this technique :)
However, when Eve’s first birthday came I thought – it would be nice to prepare something like “thank you” for all the guests. And then it started…
The cards that you can see here is my debut in this area of handcraft. The papers come from “Love in Bloom” collection. I added my watercolor background and leaves. I printed “thank you” on my printer at home.
Inside there are special “handles”. Do you know what for? Read below…

piątek, 7 września 2018

Pomiędzy urodzinami

Kiedy byłam małą dziewczynką z niecierpliwością odliczałam dni do moich urodzin. Błagałam rodziców o organizację przyjęcia urodzinowego dla koleżanek (oczywiście się zgadzali ;)) i w dzień urodzin budziłam się z ekscytacją „to już dziś! Dziś!”. Jakoś… zawsze czułam się wyjątkowo :) uwielbiałam dostawać prezenty, dmuchać baloniki na przyjęcie, rozwieszać serpentyny…
When I was a little girl I waited for my birthday impatiently. I begged my parents for a birthday party for my friends (of course they agreed ;)) and on my birthday I would wake up excitedly: “it’s today! Today!” Somehow… I always felt exceptional :) I loved to get gifts, blow balloons for the party, hang streamers



sobota, 1 września 2018

Potrójne urodziny

W pierwszy dzień września zapraszam na urodziny :) Potrójne. Dlaczego potrójne?
O tym poniżej.
On the first day of September I invite you to my birthday party :) Three-in-one. Why three?
You can see below.



piątek, 24 sierpnia 2018

Problemy pierwszego świata

W nawiązaniu do poprzedniago posta…
Zawsze po takich chwilach – kiedy trochę ponarzekam, że nie mam czasu dla siebie czuję… wdzięczność za to, że mam właśnie takie problemy a nie inne ;)
In connection with the previous post…
Always after such moments – when I complain a bit that I don’t have time for myself I feel… gratitude that I have exactly such problems and not some different ones ;)



Pudełko, które wykonałam na zamówienie – z określonym wzorem, w określonym kolorze, konsultowane na bieżąco z osobą zamawiającą :)
Here – a  box that  I made to order – with a specific napkin, in specified colour, discussed  with the commissioning person :)

niedziela, 19 sierpnia 2018

Mieć ciastko i zjeść ciastko

Mieć ciastko i zjeść ciastko...
Ostatnio mam z tym problem.
W szczególności przy rękodziele, to znaczy kiedy mam czas tylko dla siebie - godzinkę lub dwie - kiedy ktoś zabiera Ewunię na spacer. Chciałabym być w stanie ozdabiać cztery pudełka jednocześnie, w międzyczasie umyć okna, i przeczytać kawałek książki...

 Tutaj - dwa pudełka, które wykonałam na zamówienie.
Jedno - jak oczywiście widać - na ślub.
Drugie to piórnik :) z ząbkami. Ząbki - ręcznie malowane, bo serwetki z ząbkami (w aparacie ortodontycznym) nie znalazłam.

 You can't have your cake and eat it...
Recently I've had some problems with it.
Especially when it comes to my hobbies, I mean when I have time only for myself - one hour or two - when somebody takes my little Eve for a walk. I'd like to be able to decorate four boxes at the same time, in the meantime wash the windows, and read a chapter of a book...
Here above - two boxes that I've made to order.
One - of course as you can see - for a wedding.
The other - with the teeth - is a pencil case :) I painted the teeth myself, because I couldn't find a napkin with dental braces.

wtorek, 14 sierpnia 2018

Akwarelowe wakacje

...Kiedy pakuję się na wakacje zawsze obiecuję sobie, że...
... będę czytać (i zabieram 5 albo więcej książek)...
... będę ćwiczyć języki obce (i zabieram kolejne książki)...
... będę szkicować, rysować, malować (i zabieram ołówki, farby itp itd)...
A jak to się kończy?
... owszem - czytam, ale nie zawsze udaje mi się przeczytać to co zabrałam...
... książki językowe leżą... i odpoczywają...
... sukcesem jest jak zarysuję chociaż jedną kartkę...

 W tym roku obiecywałam sobie minimum 1 akwarelę dziennie... z całego dwutygodniowego wyjazdu mam... cztery :)


When I pack things for holidays I always promise myself that...
... I'll read (and I take 5 or more books)...
... I'll learn foreign languages (and I take more books)...
... I'll practise sketching, drawing, painting (and I take pencils, paints, and so on)...
And the results?
... of course - I read, but I don't always manage to read everything I've taken...
... language books lie... and rest...
... it's a success if I use one sheet for drawing...

This year I promised myself to paint minimum one watercolour picture every day... during the whole two-week stay I painted... four :)

Tak to bywa - w ciągu wakacji czasem odpoczywa się też od tych przyjemnych rzeczy ;)
It happens from time to time - on holidays one  sometimes rests from some pleasures as well ;)

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Z widokiem na morze

Leniwe…
Tak mogę określić moje tegoroczne wakacje :)
Należę do osób, które lubią wstawać bez budzika*, które lubią chodzić bez określonego planu, i które same decydują czy iść na jakieś zwiedzanie czy nie. A Wy? :)
Lazy…
This is how I can describe my holidays this year :)
I’m a kind of person who likes to get up without setting an alarm clock*, who likes walking without any plan, and who decide themselves if they want to do some sightseeing or not. And you? :)



Dziś chciałabym pokazać nowe pudełko na moje akwarele.
Today I’d like to show my new box for my watercolours.
Jak widać, sesję udało mi się zrobić nad chorwackim morzem :) Bardzo chciałabym móc częściej oglądać takie widoki jak tutaj…
As you can see, I could take the photos at the Croatian seaside :) I’d love to be able to see views like here more often…

*Oczywiście w tym roku ten punkt nie obowiązuje – to Ewunia decyduje kiedy się obudzimy :) / Of course this year this point does not apply – it is our little Ewa who decides when we wake up :)

niedziela, 29 lipca 2018

Zakładki z morzem w tle


Dziś piszę z miejscowości Stara Novalja :) wokół słyszę brzęczenie cykad, za oknem widzę morze, pachnie rozgrzaną ziemią i solą…
Nie wiem czy już kiedyś o tym pisałam, ale KOCHAM Chorwację. Mam szczęście znów tu spędzać wakacje. Nie byłam na prawdziwych wakacjach od dwóch lat, dlatego cieszę się każdą chwilą :)
Zapraszam na post – kilka króciutkich zdań o ostatnio przeczytanych przeze mnie książkach, pięć zakładek lipcowych, oraz sporo fotek z moich wakacji.
Zostajemy tu przez jakiś czas; na pewno jeszcze pokażę kilka widoków ;)

I’m writing from Stara Novalja :) I can hear cicadas around me, I can see the sea through the window, I can smell hot earth and salt…

I don’t know if I’ve mentioned this but I LOVE Croatia. I’m lucky to spend my holidays here again. I haven’t been on REAL holidays for two years that’s why I enjoy every moment here :)

I invite you to my post – there are a few short sentences about books I’ve read recently, five July’s bookmarks, and lots of photos from my holidays.

We’re staying here for some time; for sure I’ll publish some views from here :)

wtorek, 24 lipca 2018

Zaczęłam lubić kolor różowy

Jako dziewczynka uwielbiałam różowy...
Jako nastolatka - nie znosiłam go.
Później moja niechęć zmniejszyła się, ale nadal nie należał do moich faworytów.
Dużo się zmieniło odkąd zostałam mamą ;)
As a girl I loved pink...
As a teenager - I hated it.
Later my dislike became smaller, but still the colour didn't belong to my favourites. 
Things have changed a lot since I became a mother ;)



wtorek, 17 lipca 2018

Kawa smakuje lepiej z Muchą

Zestaw podkładek inspirowanych twórczością A. Muchy. Uwielbiam jego prace, te płynne linie, ciepłe kolory... :)
A set of coasters inspired by A. Mucha's works. I love his art, the flowing lines, the warm colours... :)

Trzy lata temu nie przepadałam za kawą, byłam zdecydowanie bardziej "herbaciana". Dużo się zmieniło odkąd mamy ekspres do kawy :) Teraz jestem i "herbaciana" i "kawowa", codziennie piję zarówno kawkę jak i herbatkę.
Three years ago I didn't like coffee, I was more a tea drinker. It has changed since we got a coffeemaker :) Now I'm both - a coffee and tea drinker. I drink both tea and coffee every day.

Podkładki powstały na wyzwanie Szuflady - temat "od cyrkla". Szczegóły poniżej.

piątek, 13 lipca 2018

Syrenka

Wpadam szybciutko... Pokazuję mój nowy twór - syrenkę z kotwicą.
I'm dropping by quickly... I'm showing my new work - a mermaid with an anchor.
Inspiracja pochodzi z Pinterest (tutaj), z tematu zabawy w Szufladzie (motyw kotwicy) oraz z tematu w Zielonych Kotach (Ahoj Przygodo!), linki podaję w dalszej części posta.
The inspiration comes from Pinterest (here), from Szuflada and its art competition and Zielone Koty and their art competition (links are given further in the post).


piątek, 6 lipca 2018

Jedna twarz o dwóch twarzach

Znów zainspirowała mnie praca znaleziona na Pinterest - tutaj podaję link.
Again - I was inspired by something found on Pinterest. Here you can see it.


Przyznam szczerze: jeszcze dwa-trzy lata temu nie korzystałam z różnych portali społecznościowych. Miałam jedynie konto na Naszej Klasie; założyłam je jeszcze w liceum, kiedy była to nowość.
Teraz jestem na Facebooku, odkrywam także Pinterest...
Nie przypuszczałam, że może to być taka fajna zabawa ;)
To be honest: two-three years ago I didn't use any of the social media. I had an account on Nasza Klasa; I set it up when I was in high school, when it was a novelty. 
Now I have an account on Facebook, I've been discovering Pinterest...
I wouldn't imagine it could be such fun ;)


czwartek, 28 czerwca 2018

Pudełka z ramką - tutorial

Dziś - post o ramkach z beermaty :)
Trzy pudełka. Na podstawie jednego z nich opiszę jak jak tworzę ramki.
Today - a post about beermat frames :)
Three boxes. One of them is an example - I’ll present how I make frames.



Takie pudełka zaczęłam robić w zeszłym roku. Pomysł nie był mój. Po raz pierwszy zobaczyłam coś takiego TUTAJ. I… zakochałam się :) Wiedziałam, że spróbuję czegoś takiego sama.
I started making frames last year. It wasn’t my idea - I first saw it HERE. And… I fell in love :) I knew I’d have to try to make it myself.


wtorek, 26 czerwca 2018

Malowane dla przyjemności

Korzystałam z drzemek córki i podczas gdy ona spała ja malowałam. Do pracy zainspirował mnie temat wyzwania trwającego w Szufladzie.
While my little daughter was having naps I was painting. I was inspired by a blog competition in Szuflada.

To jeszcze nie jest TO, widzę tu kilka rzeczy nad którymi trzeba popracować (róże na przykład, wyszły dość nieporadne). Ogólnie oceniam się na 4+.
It's not... this is not THIS. I see a few things that I need to work on (for example roses... they are a bit clumsy). Generally I give myself something like B).

Głowę mam pełną pomysłów. Czasem uderza we mnie taka fala kreatywności, że aż mam ochotę płakać, bo wiem, że nie dam rady zrealizować wszystkiego...
A dla kontrastu -  bywają miesiące, że nie jestem w stanie dotknąć żadnego pędzla...
Też tak macie? :)
My head is full of ideas. Sometimes such a great wave of creativity comes to me that I want to cry - I know I'll never be able to put into practice each idea...
... By contrast sometimes there are months when I'm not even able to touch a brush...
Do you feel the same? :)

sobota, 23 czerwca 2018

Trochę różności

Dziękuję za komentarze i odwiedziny, bardzo miło było przeczytać, że moje akwarele się podobają :)
It's so nice to read that you like my watercolors ;)
Thank you for all comments and visits.

Dziś - kilka zakładek i jeden przybornik.
Today I'd like to show a few bookmarks, and one pen cup.

A! i przy okazji - chwalę się jaką paczkę dostałam za udział w zabawie w Klubie Twórczych Mam :)
Paczka dotarła kilka dni temu, w środku - same wspaniałości ;) Dziękuję!

czwartek, 14 czerwca 2018

Ćwiczę akwarelowanie

Dawno nie publikowałam nic z akwareli - ale to nie oznacza, że nie ćwiczę. Ćwiczę :) tyle że nie zawsze uważam, że warto pokazywać moje próby.
Zebrałam takie prace, które uważam za przyzwoite ;) jest to zbiór z ostatnich trzech miesięcy.
I haven't published anything connected with watercolours - but it doesn't mean I don't practise. I do :) the thing is - I believe my works are not always worth showing.
I've collected watercolors that I consider to be decent ;) it's a collection from last three months.


Jeszcze dwie rzeczy w ramach wstępu:
1.Jak widać - blog ma nowy szablon. Akwarelki są moje :) a wszystko poukładałam dzięki blogowi Gosi - Blonparia. Wspaniałe źródło wiedzy na temat tworzenia szablonów :)
2. Dołączyłam do akcji na Allegro dla Lili - banerek i link po prawej stronie. Zachęcam do odwiedzin, można kupić wspaniałe rękodzieło, np. ręcznie robioną biżuterię :)
There are two things to be put at the beginning:
1. As you can see - my blog has a new template. Watercolors are mine :) and thanks to Gosia's blog - Blonparia - my website got the makeover. Her blog is a great source of knowledge about creating templates :)
2. I've joined a charity action at Allegro - for Lila. You can see the link and auctions on the right. I encourage you to visit it, you can buy great handmade things e.g. jewellery :)


piątek, 8 czerwca 2018

Białe róże

Od pewnego czasu miałam ochotę na tę serwetkę...
Na pudełku, z bejcą, z ramką z beermaty...
I've wanted to use this napkin for some time...
On a box, with some wood stain, with a beermat frame...


Ostatnio złapałam siebie na tym, że jęczę, marudzę, że nie mam czasu na hobby; złapałam się na tym, że więcej uwagi poświęcam temu jęczeniu zamiast temu, żeby po prostu wziąć się do roboty ;)
Dlatego staram się organizować sobie inaczej czas. Kiedy Ewa drzemie ja zamiast - jak do tej pory - chodzić i porządkować mieszkanie - siadam i zajmuję się decu albo akwarelami.
Recently I've caught myself whining and groaning that I don't have time for my hobbies; I realized I paid more attention to this whining instead of just sitting and doing what I like ;)
That's why I've been trying to organize my day in a different way. When Eve has a nap I instead of going round the flat and tidying up (I used to do it) - I sit and make something in decoupage or paint with watercolours.


niedziela, 3 czerwca 2018

Misiowa metamorfoza

Powiedziałam sama sobie, że nie spróbuję ozdabiać kolejnego albumu na zdjęcia.
Ale...
Jakoś samo się stało :)

...I told myself I wouldn't try decorating another photo album. 
But...
It just happened :)



Po tym jak zrobiłam TEN album  dla mojej córki stwierdziłam, że nie ma sensu robić kolejnego - ze względu na pękającą farbę na okładce (przy grzbiecie).
Jednak...
Po pierwsze, w tym pierwszym zaraz zabraknie miejsca na zdjęcia.
Po drugie... czemu nie wykorzystać pękającej farby jako elementu całego albumu?

After I made THIS photo album for my daugther I conceded... there was no point making another one - because of the fact that the paint cracked on the cover (on the spine to be precise).
However...
Firstly, there's almost no free pockets left in the first album.
Secondly... why not treat this cracking paint as a part of the album?

czwartek, 31 maja 2018

Matura to bzdura

Maj dobiega końca… jak co roku czuję, że kończy się zbyt szybko…
Chciałabym „zamknąć” ten miesiąc na blogu z dwoma pracami decu – zestawem świeczników i pudełkiem dla dziewczynki zrobionym z okazji pierwszej Komunii.
Poza tym chciałabym podzielić się kilkoma myślami na temat matury – Maj to miesiąc znany z egzaminów, a oprócz tego minęło 10 lat odkąd ja sama przystępowałam do matury. Zastanawiam się czy będziecie mieli podobne co ja odczucia w tym temacie… :)

May is nearly over… Like every year I feel it’s ending too fast…
I’d like to “close” this month on my blog with two decoupage works – a set of candleholders and a box made for a girl as a gift for the first Holy Communion.
Besides, I’d like to share a few of my thoughts about matura exams – May is the month known for this kind of thing, and also it’s been ten years since I had my exams. I wonder if you have similar views on the matter.. :)

piątek, 25 maja 2018

Czytam i zakładkuję


May jest prześliczny w tym roku, prawda? :)
Uważam, ze to jeden z najpiękniejszych okresów w roku. Wszystko jest doskonałe – temperatura, niebo, zapach w powietrzu, liście, długie dni i leniwe wieczory…
Kocham maj i co roku żałuję, że nie trwa dłużej.
Dziś chciałabym pokazać dwie zakładki i napisać kilka słów o książkach, które ostatnio czytałam.


May is so lovely this year, isnt’ it? :)
I believe this is one of the most beautiful periods of the year. Everything is perfect – the temperature, the sky, the smell in the air, the leaves, the long days and lazy evenings…
I love May and each year I wish it could last longer.
Today I’d like to show two bookmarks and write a few words about books I’ve read recently.


wtorek, 15 maja 2018

Pudełkowo

Minęło sporo czasu odkąd coś napisałam… Początek maja nie był łatwy dla naszej małej rodzinki; moja córeczka ledwo wyzdrowiała po chorobie, a podczas długiego majowego weekend ktoś dla nas ważny trafił do szpitala i prawdopodobnie tam zostanie na dość długo…
It’s been quite a while since I posted something. The beginning of May wasn’t an easy time for our family; my daughter had just recovered from an illness, and, during the long May weekend, somebody important to us had to go to hospital and will probably stay there for quite a lot of time… 

Te pudełka powstawały kiedy trafiały mi się jakieś strzępki wolnego czasu. Ostatnio nie było ich za dużo… Ale staram się docenić je i cieszyć każdym takim momentem.
All these boxes were made when I had scraps of free time. Recently I haven’t had many of them… But I try to enjoy and appreciate each moment like that.

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Wiosenne porządki

Dziś pierwszy raz od wielu, wielu miesięcy mogłam... usiąść i poczytać książę bez żadnych przerw takich jak płacze, jęki i zrzędzenie. Zanim urodziła się moja córka takie dni – kiedy mogłam po prostu posiedzieć i poczytać (i zjeść coś albo wypić herbatę…) – były częścią mojej codzienności. Była to pewnego rodzaju nagroda po dniu wypełnionym pracą i obowiązkami.
Today for the first time for many many months I’ve been able to… sit and read a book without any interruptions like crying, whining or nagging. Before my daughter was born such days – when I could just sit and read (and eat or drink tea…) – were part of my daily routine. It was a kind of reward after a day filled with work and responsibilities.

czwartek, 19 kwietnia 2018

Znów na brązowo

Wszystkie te pudełka skończyłam… w zeszłym roku :)
I finished all the boxes… last year :)

Przeglądałam zdjęcia na moim komputerze i zorientowałam się, że tych pudełek jeszcze tu nie pokazywałam.
I’ve been looking through pictures on my computer and I realized I haven’t shown the boxes yet.
 
Nie wiem dlaczego, ale NAPRAWDĘ chcę tworzyć, malować, dekorować i tak dalej… ale coś jest nie tak. Czegokolwiek bym nie zaczęła czy zrobiła w decupage… wydaje mi się to brzydkie. Zresztą tak samo jest z akwarelami.
I don’t know why but I really DO want to create, paint, decorate and so on… but there’s something wrong. Whatever I do in decoupage… it seems to me to be ugly. The same goes for watercolors.
 
W takiej sytuacji… Naprawdę cieszę się, że mogę pokazać coś czego nie wstydzę się opublikować ;)
In such a situation… I’m really glad that there are still some nice works that I’m not ashamed to publish :)

czwartek, 12 kwietnia 2018

Metamorfozy w brązach

Wszystko co chcę dziś pokazać miało wylądować na śmietniku… :) ale zarówno komódkę jak i słoiki przerobiłam na coś praktycznego.

All the things – a chest of drawers and jars - that I want to show today were supposed to be thrown away… :) But I renewed them and transformed into something practical.

czwartek, 29 marca 2018

Akwarelowe początki


Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze pod ostatnim postem :) Nie tylko ja miewam momenty zwątpienia twórczego… ;)
Dziś chciałabym pokazać coś nowego – moje próby z farbami akwarelowymi. Czy mi się udały? :) Jednego jestem pewna – miło spędziłam czas, a to chyba najważniejsze ;)


Thanks for all your visits and comments… :) I’m not the only one who has sometimes creative doubts… ;)

Today I’d like to show something new – my attempts to use watercolours. Are they successful? :) I’m sure about one thing – I had fun working on them and it seems to me there’s nothing more important ;)

Zdecydowałam się pisać także po angielsku (coraz częściej przeglądam blogi w tym języku) a poza tym… mój angielski wymaga trochę „gimnastyki”. Dodam, że z wykształcenia jestem tłumaczem i nauczycielem (mgr filologii angielskiej) i nie ukrywam, teraz przy mojej malutkiej córeczce nie mam zbyt wielu okazji do ćwiczeń…
 

I decided to write my posts in English (recently I’ve been visiting blogs in English more often). What’s more, I feel my English needs some practising. I am a translator and a teacher by profession (I have a Master’s degree in English philology) and now, with my little daughter, I don’t get much opportunity to practise my skills...

środa, 21 marca 2018

Wiosna?

Wiosna?... Chyba tak? Google podpowiada mi, że to dziś pierwszy dzień wiosny?
                  Zgubiłam się ostatnio w czasoprzestrzeni... ;)

Miałam coś opublikować, próbuję od kilku dni... Może dziś się uda :)

Ostatnio nastrój miałam mniej więcej taki:
              Czy czasem też tak macie, że zastanawiacie się PO CO TO WSZYSTKO?...
Czasem patrzę na ten mój blog... i na te moje zakładki, torebki, pudełka... na te wszystkie zgromadzone preparaty, farby, pędzelki, drewienka, serwetki, pastele, papiery, sznurki, koronki, wszystkie te poupychane po szafkach przydasie...
I zastanawiam się...
         Po co ja to robię?
Jest to bardzo negatywnie naładowane pytanie. Pełne niechęci, demotywacji, niezadowolenia, a nawet wstrętu do samej siebie.
Przychodzą takie chwile, gdy mam ochotę wyrzucić cały ten mój kram, bałagan do śmieci.
           ...Przecież nie ma z tego pożytku, przecież tylko gromadzę, przecież tylko wydaję pieniądze, przecież to nikomu niepotrzebne, przecież inni lepiej to robią, przecież to tylko miejsce zajmuje, przecież... przecież...
 I tak się to ciągnie. Dniami, tygodniami...
          Ciągnie się, i ciągnie... ale zawsze mija :)


Nadchodząca wiosna powoli zmienia moje nastawienie.
 Z powrotem znalazłam w sobie chęć by sięgnąć po książki i powieści. Biorę to za dobry znak :) bo od miesiąca nie mogłam się zmotywować by czytać, choć zwykle uwielbiam to robić.

Chciałabym coś zmienić w szablonie bloga. Zaczęłam już pierwsze porządki, ale mam ochotę na nowości graficzne. I chciałabym sięgnąć po nowe techniki i farby... Zobaczymy, czy moja Ewunia pozwoli na jakieś wolne chwile, żeby to wszystko (albo chociaż część) zrealizować.

Chciałabym pokazać 3 zakładki, z wiosennymi motywami. Na te papiery miałam ochotę już w listopadzie zeszłego roku. Zakładki zaczęłam robić w grudniu :) a skończyłam... niedawno...


W dalszej części - fotki, i raczej krótko (ale treściwie, mam nadzieję ;)) o kilku książkach.

niedziela, 11 marca 2018

Praktycznie i prezentowo

Dziękuję za wszystkie odwiedziny i słowa pozostawione pod ostatnim postem... :)
Nadal nie mam kiedy podładować baterii, a nawet gdy czasem zdarzy się, że ktoś zabierze Ewę na spacer to ja nie jestem w stanie usnąć... a gdy chcę usiąść do jakiejś kreatywnej robótki, często okazuje się, że... nawet w ten sposób nie mam siły odpoczywać ;)

Jak zaklęcie powtarzam "to wszystko kiedyś minie... kiedyś Ewunia zacznie normalnie spać i jeść... kiedyś będzie w stanie dokładnie powiedzieć mi, co jej nie odpowiada..."
Uwielbiam jej uśmiechy (są po prostu... magiczne :)), i kocham całować jej cudowne, rozkoszne stópki i rączki, uwielbiam patrzeć jak bawi się zabawkami i tak fajnie, zabawnie je gryzie, i kocham jej pełne fascynacji spojrzenie jak na przykład włączam światło... takie drobne rzeczy, a tyle radości... :)
Staram się cieszyć każdym takim momentem. Bo bywa, że każda taka chwila okupiona jest całymi godzinami, kiedy ona marudzi, a ja nie wiem, nie umiem zrozumieć i odgadnąć o co chodzi... i noszę, i gadam, i śpiewam, i przytulam... i nic... ona zapłakana... a mnie ogarnia potworna bezsilność, bezradność, frustracja...
 ...nikt nie powiedział, że będzie łatwo ;)

Na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy, gdzieś w momentach, gdy jednak byłam w stanie posiedzieć i zająć się czymś twórczym powstały takie torby (wszystkie malowane pastelami i markerami do tkanin):
O tym dla kogo, dlaczego takie a nie inne wzory, i co nie wyszło i co zostało poprawione - w dalszej części :)

wtorek, 27 lutego 2018

Z kapeluszami

Wpadam szybciutko...
Tego posta próbuję opublikować od wczoraj, ale jak to bywa przy maluszkach -  ciągle COŚ ;)
W przyszłym tygodniu Ewa skończy pół roku i chyba nie mogę w to uwierzyć...

Te zakładki powstawały jakoś niedawno - z tęsknoty za ciepłymi, słonecznymi dniami. Obie ręcznie malowane - szkice pokazuję w dalszej części wpisu.
Generalnie jakoś ostatnio... najchętniej zawinęłabym się w ciepły koc i przeczekała w hibernacji do wiosny... taki mam spadek energetyczny.

Przy okazji pokazywania zakładek miałam wspomnieć o kilku książkach, które przeczytałam, i które uważam za warte polecenia, ale... po prostu, przyznaję, nie mam siły :)
Tak naprawdę to ostatnio jak mam chwilę wolnego to wolę pooglądać Downton Abbey niż czytać - a jeśli nie chce mi się czytać, to naprawdę, ale naprawdę mam bardzo wyczerpane baterie...

Dalej - dużo fotek... na pisanie... na pisanie nie mam siły :)


poniedziałek, 19 lutego 2018

Metamorfoza albumu plus transfer wydruku atramentowego



Pisałam niedawno o zdjęciach – wykopywałam z płyt stare fotki…  uporządkowałam je, wykadrowałam… i niedługo wysyłam wszystko do wywołania (wychodzi na razie ponad 1200 sztuk :) ) oprócz starych zdjęć do wywołania szykuję też nowe – te z moją córeczką… I specjalnie dla niej powstał taki album:

 Przerobiłam jeden z albumów, które ostatnio kupiłam – zależało mi na ładnym dziewczęcym lub dziecięcym wzorze, ale akurat w sklepie online takich nie mieli (a gdy sprawdziłam ceny w sklepach stacjonarnych to po prostu mnie zwaliły z nóg…). Dlatego kupiłam jeden z tańszych z myślą, że zawsze mogę go przerobić…
Kiedyś już widziałam – podczas podróży po blogowym świecie – przeróbki książkowych kalendarzy techniką decoupage. Postanowiłam spróbować z albumem :)
W dalszej części wpisu pokazuję więcej zdjęć (te „przed” też oczywiście) – a także to, co zrobiłam w środku albumu. A do tego prezentuję i opisuję mój sposób na transfer wydruków atramentowych.

sobota, 10 lutego 2018

Torby z sercem

Wpadam szybciutko... publikuję dwie torby, które powstały jakiś czas temu.
Serwetki, które tu widać, dostałam w prezencie :) Od razu jak je zobaczyłam w głowie pojawił mi się pomysł na torby.


Moi znajomi wiedzą, że kocham serwetki (choć tak naprawdę jest to jakaś choroba, nazwałabym ją serwetkozą) i dlatego czasem ktoś przynosi mi jakieś ciekawe wzory z komentarzem "może ci się przyda" :)  Tak było w przypadku tych ludowych motywów.
Podobnie jest na spotkaniach rodzinnych - jak tylko usiądę przy stole, oglądam jakie są serwetki przy nakryciach... :P (chyba nie jestem normalna) I jeśli trafię w ciekawy wzór potrafię zabrać część serwetek (kolejną część dostaję od gospodarzy :))

W moich pracach lubię, gdy uda mi się osiągnąć praktyczność i niezły wygląd jednocześnie :) Czuję, że w tych torbach mi się to udało.
Są odporne na ścieranie i bez problemu znoszą pranie w pralce.

W dalszej części - więcej fotek.

poniedziałek, 5 lutego 2018

Wieszaki przemienione

Mniej więcej od tygodnia próbuję coś napisać u siebie i tak ogólnie zajrzeć do blogowego świata...  wychodzi to mi z marnymi skutkami :)

Z mojego Maluszka-Okruszka zrobił się tłuściutki bobasek, który z coraz większym zapałem sięga po wszystko w zasięgu jej rączek; coraz bardziej interesuje się otoczeniem i coraz szybciej się nudzi... :)

Ewunia wymaga coraz więcej opieki, a ja... przyznam szczerze... tak bardzo tęsknię za rękodziełem, że myślę o wzorach, farbach, projektach nawet kiedy zmieniam pieluszki...
Powoli to myślenie staje się obsesją :P

Tak jak wspominałam - najczęściej zajmuję się decu kiedy ktoś weźmie córeczkę na spacer; ale jak pogoda kiepska i deszczowa, to nie wychodzimy. A mnie pozostaje marzyć... ;)


Chciałabym pokazać zestaw dwóch wieszaków. Jeden z moich projektów takich raczej bez "fajerwerków", wieszaki są raczej proste i standardowe :)
Zaczęłam je w sierpniu zeszłego roku, początkowa koncepcja była zupełnie inna, ale cały wzór zaczął odpadać, a mnie przestało się to wszystko podobać.
Wieszaki przeleżały do grudnia, wtedy pojawił się nowy pomysł :)

czwartek, 25 stycznia 2018

Zakładki aniołkowe

....Lub aniołki zakładkowe ;)

Czy też czasem tak macie, że po prostu MUSICIE zrealizować jakiś pomysł? Wykorzystać właśnie TEN motyw? TEN szablon? Właśnie TĘ serwetkę? Albo skorzystać właśnie z TEJ techniki?

Ja tak miałam w przypadku tych zakładek. Któregoś dnia po prostu WIEDZIAŁAM - nagle i z absolutną pewnością - że chcę spróbować namalować aniołki.


Pomysł siedział mi w głowie i sercu i nie chciał odpuścić; pełna byłam takiego... kreatywnego napięcia... skorzystałam z pierwszej okazji - jak Adam zabrał Małą na spacer - i wzięłam się do roboty. Wtedy powstał aniołek z serduszkiem (to było w grudniu).

I tak samo było z każdym kolejnym aniołkiem - czyli jedna zakładka to jeden spacer Ewy.
 Każdy aniołek to - najpierw szkic ołówkiem, a później malowanie farbami akrylowymi.

W dalszej części wpisu można zobaczyć jak wyglądały szkice ołówkiem :) - Zapraszam.

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze pod poprzednim postem, fajnie, że temat zdjęć został podjęty w tak wielu odpowiedziach :) Do tworzenia albumów jeszcze na pewno wrócę, nadal pracuję nad zbiorami fotek...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...